O Little Dragon

Witajcie w krainie smoków. Pozwólcie się zaprosić do naszej magicznej przestrzeni!

Dawno (albo i nie tak dawno) temu, w nadmorskich zaułkach tej planety, narodził się Smok. A właściwie małe Smoczątko. Bezbronne, piękne i ciekawe tego świata. Rodzice nie mogli wyjść z zachwytu nad wyjątkowością swojego pierworodnego. Mijały tygodnie, miesiące… Mały i Duży Smok z coraz większym niepokojem obserwowali jak ich syn kompletnie ignoruje zabawki wszelkiej maści. Mama Mały Smok stawała na wyżynach wyobraźni w inicjowaniu najróżniejszych zajęć, wymyślaniu nowych przedmiotów, które choć na chwilę zainteresowałyby Smoczątko… Na próżno. Żadna z atrakcji nie zajmowała go na dłużej niż 3 minuty.

Zwątpienie już prawie wzięło górę, gdy wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Zrezygnowana i zmęczona mama Mały Smok kręciła się po domu w poszukiwaniu atrakcyjnych przedmiotów, by uniknąć płaczu po drzemce Smoczątka. Dziadek, prawdziwa złota rączka, robił w tym czasie porządki na balkonie. Gdy Mały Smok przeszła przez próg, jej wzrok przykuł mały klocek, leżący obok narzędzi. A obok jeszcze coś, taca – koło, z obrotową podstawą, także z drewna. W jej głowie wybuchły fajerwerki. Zapalił się zakamarek zakurzonej już trochę kreatywności. Chwyciła kostkę i przymocowała do jej ściany zasuwkę. I kółeczko od starego tapczanu, i haczyk okienny. A w głowie rozpętał się istny festiwal pomysłów! I tak powstała pierwsza recyklingowa kostka manipulacyjna, a z drewnianego koła narodziła się pomoc do nauki kolorów.

To było jak objawienie..

Gdy Smoczątko zaczynało wykazywać oznaki niezadowolenia, dostawało kolejne przedmioty do przetestowania. Mama Mały Smok czyniła obserwacje, notowała, zmieniała i udoskonalała koncepcję. A jej syn wreszcie potrafił zająć się czymś na dłużej…

Od tamtej pory w krainie smoków zapanował spokój i rozwój, nauka zaczęła figlarnie przeplatać się z zabawą. Duch Montessori wypełnił bezkształtną wcześniej przestrzeń, zastępując ją niesamowitym miejscem odkryć i wehikułem czasu do świata dorosłych, gdzie zakazane staje się dostępne i bezpieczne.

O Little Dragon

Mały Smok – to właśnie ja. Mama Aleksandra, który nieustannie mnie zaskakuje i motywuje. Jako pedagog dokładam wszelkich starań, by moje pomoce były wspierające i rozwojowe, jako mama – bezpieczne, interesujące i estetyczne.

Pomoce Little Dragon to nie tylko propozycja dla najmłodszych! To także przedmioty terapeutyczne mające zdumiewające korzyści w pracy z osobami cierpiącymi na zaburzenia integracji sensorycznej (SI), z różnego rodzaju niepełnosprawnościami, czy osobami starszymi borykającymi się z chorobą Alzheimera.

Dlaczego zdecydowałam się na drewniane pomoce? Prywatnie staram się wybierać ekologiczne rozwiązania. Począwszy od używania pieluch wielorazowych i karmienia piersią, przez wegetarianizm (w drodze ku weganizmowi), po korzystanie właśnie z drewnianych zabawek i pomocy edukacyjnych. Dlatego oczywistym był dla mnie wybór akurat tego surowca. 😉

Moim marzeniem jest, by za kilka lat (2, może 3) otworzyć w centrum Gdyni miejsce, które będzie jednocześnie moją pracownią i miejscem, w którym będę mogła gościć rodziców z dziećmi z pełnym dostępem do wszystkich pomocy Little Dragon. A kto wie ile ich powstanie do tego czasu? 😉

Witajcie odkrywcy! Rozgośćcie się w tych przestrzeniach, jeśli chcecie 🙂